Dzięki za życzenia!
 Oceń wpis
   

Dzięki dzięki dzięki za życzenia! Kurcze, ale się zgapiłem :) No ale tak to jest, jak się do własnego bloga zagląda raz na kwartał..

 

No żyję żyję i mam się nieźle. Nie pisuję na blogu, bo jak już chyba wspomniałem, nie bardzo mam o  czym pisać. Temat inwestowania skoncentrowanego w takim ujęciu, w jakim je tu próbowałem przedstawić, jest w zasadzie wyczerpany. Reszta, to praktyka i praca z samym sobą. Ale ze zdumieniem obserwuję, że ten blog żyje własnym życiem, że jest czytywany i że jest doceniany. To wspaniałe uczucie.

 

Czym bywałem ostatnio zajęty? No, nie inwestowanie w wartość, bo jak wiadomo powszechnie, jest to styl lokowania środków pieniężnych, który jest bardzo nudny i dość mało czasochłonny (poza etapem badania upatrzonej spółki). Więc inwestowałem w wartość, ale nie byłem tym zajęty. Za to moja własna firma dostała ostatnio sporego wiatru w żagle i pięknie sobie radziła (nawiasem mówiąc, to policzyłem sobie, że stopa zwrotu, jaką otrzymuję z własnej spółki, jest taka, że właściwie najlepiej byłoby, gdybym wszystko inwestował w nią, a nie w firmy z GPW :).

 

Ach, no i przyznam się. Zająłem się także hazardem. Oczywiście, w zakresie bezpiecznym i pozwalającym na spokojny sen. Hazardem giełdowym, czyli czystą spekulacją. Tak tak! Czyż nie pisałem, że sam Benjamin Graham mówił, że każdy, najświętszy nawet skoncentrowany inwestor może sobie te 10% kapitału przeznaczyć na spekulację? Czasem warto, żeby nie było aż tak nudno. Bo to jest fascynujące zajęcie. Ale właśnie tego trzeba być świadomym - że jest fascynujące! Strasznie łatwo ulec czarowi tej zabawy i poświęcić dla niej nie 10, a 100% (a zdarza się, że i 200%) tego, co się ma. A tak nie wolno, bo zaraz można nie mieć nic.

 

No więc pospekulowałem sobie na jednej ze spółek deweloperskich. Na nich świetnie się spekuluje, bo nie kusi człowieka, żeby próbować wyliczać ich wartość. Tego po prostu nie da się zrobić. Wszelkie dane publikowane przez spółkę można śmiało wywalić do kosza, a pole do popisu dla kreatywnej księgowości jest tu niewyobrażalne. Więc pospekulowałem sobie na jednej takiej, co to wg wielu właśnie dziś powinna pogodzić się z tym, że odejdzie w zapomnienie. Ale nie odchodzi. W każdym razie jeszcze nie teraz. Więc moja zabawa się udała! To świetnie, ale mam pełną świadomość, że mogło być zupełnie odwrotnie. I nic to, bo nawet, gdyby było odwrotnie, to by mi się świat nie zawalił.

 

Bardzo dziękuję raz jeszcze za życzenia. Kurcze, po raz pierwszy w życiu trafiła mnie świadomość, że są na świecie obce mi osoby, które naprawdę szanują to, co jest moim dziełem. To niesamowite.

 

Wszystkiego najlepszego w nowym roku!!! I na wszelki wypadek wesołych świąt. Wielkanocnych, rzecz jasna :)

Komentarze (0)
Niski C/WK - tanio, jak cholera?

Komentarze

O mnie
inwestor skoncentrowany
Przedsiębiorca od 1989 roku do dziś. Od 2007, za sprawą zbycia znacznej części własnej firmy, także inwestor giełdowy.
Najnowsze komentarze
2016-03-22 01:19
dlotiv1:
Koniec Świata
Na mój rozum, to taki przedmiot, już dawno wprowadzono w seminariach duchownych.
2014-01-06 19:26
najlepszeprezenty.com.pl:
Idą święta
pozdrowienia :)
2013-12-23 12:59
rtvagd:
Idą święta
pozdrowienia :)
2013-12-22 00:35
sw-elzbieta.com:
Dlaczego ludzie sprzedają akcje tanio, a kupują drogo?
Wesołych świąt! :)